logotyp

Zostań swoim redaktorem

Fot. Jacek Łagowski

Chcesz złapać czytelnika na haczyk? Sprawić, by niecierpliwie czekał na twoje kolejne teksty? Spróbuj oczarować go i treścią, i formą swoich opowieści. Tylko jak samodzielnie szlifować styl i pracować nad warsztatem pisarskim? Tekst: Anna Błaszkiewicz

Spisywanie rodzinnych opowieści sprawia mnóstwo przyjemności, ale poprawianie własnych tekstów może być prawdziwym utrapieniem. Szczególnie, gdy dopiero debiutujesz w roli autora wspomnień, a wokół nie ma nikogo, kto chciałby zostać twoim osobistym redaktorem. To kilka rad, które przydadzą się wszystkim początkującym – powstały w odpowiedzi na najczęstsze wątpliwości uczestników naszych warsztatów.

1. Niech sobie poleży!

Opowieść popłynęła wartkim nurtem i twój pierwszy tekst jest już gotowy. Każde słowo wydaje ci się potrzebne i niezastąpione, każde zdanie – ważne i niebanalne, do tego masz aż dwie puenty – obie frapujące i błyskotliwe! Odłóż tekst na kilka lub nawet kilkanaście dni i przeczytaj go ponownie. Nie będziesz mieć już tak emocjonalnego stosunku do przydługiego wstępu, każdego przymiotnika i kwiecistych porównań. Łatwiej będzie ci spojrzeć na swoje dzieło obiektywnie. Pewnie zauważysz niepotrzebne fragmenty, drobne niezręczności, powtórzenia. Może nawet zrezygnujesz z jednej z dwóch puent? Ale może być też całkiem inaczej. Pisanie to nie jest twój żywioł. Z wielkim trudem udało ci się wyprodukować krótki tekst, ale masz ochotę od razu spalić go w piecu lub chociaż oddać na makulaturę. Odłóż tekst na kilka lub nawet kilkanaście dni i przeczytaj go ponownie. Na pewno znajdziesz w nim coś wartościowego – choćby jedno zdanie, zręczną metaforę albo działający na wyobraźnię opis. Od niego możesz zacząć nową opowieść. Na pewno pójdzie łatwiej.

2. Krótko mówiąc

Pisanie w sposób zwięzły, jasny i ciekawy nie jest proste, ale umiejętność skracania własnych tekstów można ćwiczyć. Po pierwsze, czytaj na głos to, co napiszesz. Nawet jeśli będziesz swoim jedynym słuchaczem, masz szansę wychwycić, które zdania są za długie i zbyt skomplikowane. Przez nie opowieść traci swój rytm, a historia staje się zawiła. Nie bój się krótkich fraz, one przyciągną uwagę czytelnika i pozwolą mu skupić się na sensie twojej historii. Szczególnie uważnie przyjrzyj się początkowi tekstu. Zastanów się, czy długie wprowadzenie do właściwego tematu jest na pewno potrzebne? Czy opowieść o tym, że dzień był wyjątkowo piękny, słońce rozświetlało krople rosy na źdźbłach trawy, a wróble świergotały w zaroślach ma znaczenie dla twojej narracji? Czy taki wstęp nie zniechęci młodego czytelnika, przyzwyczajonego do krótkich form, z jakimi ma do czynienia w internecie? Wykreśl jedno, dwa, trzy pierwsze zdania. Sprawdź, czy tak nie jest lepiej. Może w dalszej części tekstu trafisz na mocną i konkretną frazę, która będzie idealnym rozpoczęciem twojej historii? Jeśli uda ci się skrócić początek, dalej będzie już łatwiej.

3. Podejrzane słowa

Wyjątkową uwagę zwracaj na przymiotniki i przysłówki, bo one lubią niepostrzeżenie wcisnąć się tu i tam, sprawiając, że tekst staje się za długi, przegadany, nużący, męczący, banalny, trywialny, nudny. Uff. Używaj przymiotników z umiarem i namysłem. Jeśli napiszesz, że twoja babcia była dobra i piękna, tak naprawdę czytelnik nadal nic o niej nie będzie wiedzieć. Czy była dobra, bo przygarniała bezdomne zwierzęta? Czy była piękna jak Greta Garbo i mężczyźni się o nią pojedynkowali? Jeśli możesz, unikaj określeń, które nic konkretnego nie mówią – są puste, wieloznaczne, pretensjonalne. Szukaj więc w swoich tekstach „wspaniałych” domów, „cudownych” wakacji, „fantastycznych” ludzi. I dawaj czytelnikowi coś bardziej namacalnego – krótki opis, anegdotę, działające na wyobraźnię porównanie.

4. Konkretnie

Spisując wspomnienia, ocalasz od zapomnienia ludzi, wydarzenia, przedmioty i miejsca. Jeśli pamiętasz imię koleżanki z podwórka, kolor ulubionej sukienki twojej mamy czy nazwę wsi, w której urodził się twój pradziadek, nie pomijaj tych szczegółów. Te konkrety uplastycznią twoją opowieść, a czytelnikom pozwolą lepiej ją zapamiętać. Zamiast zdania „mój ojciec mieszkał przy ruchliwej ulicy”, lepiej napisać „mieszkał przy ulicy Marszałkowskiej 22, na trzecim piętrze”. A może za kilka lat twój wnuk czy prawnuk będzie chciał się przekonać, czy ten dom jeszcze istnieje?

5. We właściwym czasie

Kiedy piszesz o przeszłości, nie musisz koniecznie używać czasu przeszłego. Poeksperymentuj. Zastosowanie czasu teraźniejszego może sprawić, że wydarzenia sprzed wielu lat zaczną się rozgrywać na oczach czytelnika. Zobaczą, jak ukochany twojej babci trzaska drzwiami i na zawsze znika z jej życia, jak ojciec wręcza pierścionek zaręczynowy twojej mamie albo jak uciekasz do piwnicy, by schronić się przed bombardowaniem. Z kolei czas przyszły pozwoli ci urozmaicić opowieść i uciec od prostej chronologii. Kiedy ukochany twojej babci trzaska drzwiami, ona jeszcze nie wie, że za kilka dni pozna twojego dziadka i przeżyje z nim kolejnych pięćdziesiąt lat. I tu też zwracaj uwagę na konkrety – jeśli możesz, umieszczaj w tekście daty albo przywołuj ważne wydarzenia, które miały miejsce mniej więcej w tym samym czasie, np. „rodzice się zaręczyli w przeddzień lądowania człowieka na księżycu”. Pamiętaj, że fraza „dawno, dawno temu” najlepiej sprawdza się w bajkach.

6. Słowa i słówka

Zwracaj uwagę na wszystkie „dziwne” wyrazy, które pojawiają się w twoich tekstach. Po pierwsze weź pod lupę zdrobnienia. Najpewniej te milutkie i słodkie słówka pojawią się, kiedy będziesz pisać o dzieciach – o ukochanej córce czy wnuczce albo o 3-letniej babci, której zdjęcie wisi nad twoim łóżkiem. Niech rozczulenie nie pozbawi cię zdrowego rozsądku. Zdrobnieniami wyrazisz swoje emocje, ale uważaj, by twój tekst nie stał się przez nie cukierkowy i infantylny. Po drugie – przyjrzyj się archaizmom. Jeśli zbyt wiele umieścisz ich w jednym tekście, może stać się on niezrozumiały. Ale jedno czy dwa takie słowa, np. absztyfikant albo umizgi, mogą zaintrygować czytelnika i stać się początkiem ciekawej rozmowy z wnuczką czy prawnukiem. Po trzecie – zwróć uwagę na słowa i wyrażenia, które pochodzą z języka urzędowego. Niech „bieżący miesiąc”, „niniejszy list” oraz „znajdowanie się w posiadaniu” pozostaną (jeśli muszą) w pismach do administracji czy burmistrza, ale niech nie straszą czytelników twoich wspomnień. Chyba, że właśnie takiego języka używał ktoś, o kim akurat piszesz.

7. Pomyśl o czytelniku

Kiedy redagujesz swój tekst, zastanów się, czy twój czytelnik wszystko zrozumie. Być może sprawy, które dla ciebie są oczywiste, dla niego już takie nie będą. Ty pamiętasz, że Jadwiga była cioteczną siostrą babci Leokadii, że twój pradziadek był drugim mężem prababci, a Helena to teściowa Lucyny. Zadbaj o to, by bohaterowie twoich opowieści nie wyskakiwali jak diabeł z pudełka, wprawiając w konsternację czytelników. Jeśli chcesz opisać skomplikowane relacje rodzinne, możesz do tekstu dołączyć choćby schematyczne drzewo genealogiczne, dzięki któremu łatwiej będzie się zorientować kto jest kim. Warto zadbać też o zilustrowanie opowieści zdjęciami lub ich kserokopiami – odpowiednio opisane staną się dodatkowym atutem twojej pracy. Gdy piszesz przede wszystkim z myślą o młodych czytelnikach, śmiało eksperymentuj z formą.

8. Czytaj książki!

To tak naprawdę najważniejsza rada. Nie tylko dlatego, że ten, kto czyta, żyje podwójnie, jak powiedział Umberto Eco, ale też dlatego, że to niezbędny warunek, by dobrze pisać. Sprawdzaj, jak inni radzą sobie z utrwalaniem rodzinnych opowieści, podpatruj warsztat autobiografów, biografów, pamiętnikarzy i autorów dzienników, szukaj ciekawych rozwiązań formalnych i ciesz się historiami, którymi ktoś postanowił się z tobą podzielić. Może do tekstu o prababci dołączysz jej przepis na szarlotkę, twórczo wykorzystując pomysł Anny Włodarczyk, autorki książki „Zapach truskawek. Rodzinne opowieści” (wywiad z nią przeczytasz tu: "Wyłuskuję codzienność")? A może opiszesz sam proces odkrywania jakiejś rodzinnej tajemnicy, jak zrobiła to Małgorzata Karolina Piekarska (zajrzyj tu: "Wszyscy są przy mnie", by przekonać się, do czego doprowadziły jej poszukiwania). Może zainspiruje Cię „Książka” Mikołaja Łozińskiego albo „Zając o bursztynowych oczach” Edmunda de Waala? Sprawdź też koniecznie jakie lektury polecają nasi eksperci z Uniwersytetu Warszawskiego – prof. Michał Kuziak i dr Jagoda Wierzejska.

>> powrót na początek strony <<

Zadanie jest współfinansowane ze środków otrzymanych od Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w ramach Rządowego Programu na rzecz Aktywności Społecznej Osób Starszych na lata 2014-2020

Rządowy Program na rzecz Aktywności Społecznej Osób Starszych na lata 2014-2020